Elektromobilność - dla kogo?

Dostawczak na prąd - czas na zmiany w wielu firmach!

Samochody dostawcze zostały stworzone do pracy, nieraz bardzo ciężkiej. Charakter ich pracy może być skrajnie różny – jedne pokonują setki tysięcy kilometrów na bardzo długich trasach, zapakowane po brzegi, a inne przewożą towary na stosunkowo krótkich odcinkach, bardzo często na terenie miast czy aglomeracji.

Zdjęcie kucharza w pracy

W obu przypadkach, wszyscy oczekują od aut dostawczych tego samego: praktyczności, ekonomiczności, bezawaryjności i jak najtańszej eksploatacji. I w tym miejscu rodzą się pytania: czy istnieją samochody dostawcze, które będą tańsze w eksploatacji niż auta spalinowe? Czy praca za kierownicą takiego samochodu może dla kierowcy być przyjemniejsza niż dotychczas? I czy w związku z eksploatacją takich samochodów można zminimalizować emisję hałasu oraz spalin? Na te pytania postaramy się odpowiedzieć analizując coraz dynamiczniej rozwijający się rynek elektrycznych samochodów dostawczych. Nie jest żadną tajemnicą, że zdecydowana większość spotykanych dotychczas na drogach dostawczaków to pojazdy wyposażone w silniki Diesla. W przypadku długich tras nie jest to przypadek, bo silniki wysokoprężne eksponują tu swoje zalety, ale w ruchu miejskim „stop&go” nie są idealnym rozwiązaniem. Od kilku lat w świat motoryzacji spogląda więc w kierunku napędów elektrycznych. I dotyczy to również aut dostawczych! Dlaczego tak się dzieje? I dla kogo elektryczne auto dostawcze to idealne rozwiązanie?

Diesel lubi trasy, w mieście niszczeje

Wspomnieliśmy już, że na długich trasach Diesle to aktualnie wciąż najlepsze jednostki napędowe. Przy jednostajnie utrzymywanej prędkości zapewniają relatywnie niskie zużycie paliwa (w porównaniu do silników benzynowych), a dzięki turbosprężarce kierowca ma zapas mocy i momentu obrotowego, aby sprawnie i bezpiecznie przyspieszać i włączać się do ruchu. Stąd na długich dystansach silniki wysokoprężne wciąż nie mają sobie równych.

Są jednak branże, w których długich odcinków pokonywanych ze stałą prędkością jest niewiele, albo niemal w ogóle ich nie ma. Samochody poruszają się wewnątrz tkanki miejskiej i bardzo często zatrzymują się: na światłach, w korkach, podczas załadunku i rozładunku. Silniki uruchamiane i gaszone są kilkadziesiąt, a nawet ponad sto razy dziennie. W takich warunkach samochody z silnikami Diesla są narażone na znacznie większe zużycie, niż podczas długich tras. W takiej formule użytkowania najlepiej sprawdzi się inny typ napędu – właśnie elektryczny! Dlaczego?

Dostawczaków pracujących w mieście są tysiące

Popatrzmy na to od strony kierowcy pracującego w mieście. Częste postoje, dziesiątki minut spędzone w korkach, poruszanie się z niskimi prędkościami i częste zmiany biegów. Jednocześnie to właśnie w mieście kierowca musi mieć możliwość sprawnego włączenia się do ruchu nawet wtedy, gdy porusza się z pełnym załadunkiem. Kolejną sprawą jest stan techniczny pojazdu, który w ruchu miejskim zużywa się szybciej. Wszystkie te czynniki mogą powodować stres u pracującego kierowcy, a to oczywiście odbija się na jego komforcie pracy, a w konsekwencji, na efektywności.

A kim z zawodu jest kierowca samochodu dostawczego pracujący w mieście? To na przykład kurier, lokalny dostawca zapewniający dostawy pomiędzy kilkoma punktami rozlokowanymi na terenie miasta. To także właściciele kwiaciarni czy sklepów ze świeżymi produktami, którzy codziennie przewożą towar z podmiejskich hurtowni do swoich punktów sprzedaży. Inne branże to na przykład pralnie chemiczne, hurtownie części samochodowych rozwożące zamówienia do warsztatów, ale także markety budowlane czy meblowe oferujące swoim klientom dostawę większych zakupów do domu. Przykładów branż, w których auta dostawcze pokonują niewielkie dystanse są dziesiątki, a może nawet setki!

Grafika auta elektrycznego

A jak to jest z zasięgiem?

Aktualnie dostawcze samochody elektryczne są w stanie pokonać około 130-200 km na jednym ładowaniu, osobowe 300, 400 a nawet ponad 500. Silniki konwencjonalne oczywiście oferują znacznie większe zasięgi na pełnym baku, jednak dla biznesu miejskiego nie stanowi to żadnego ograniczenia, bo w ruchu miejskim dziennie przebiegi nie przekraczają najczęściej nawet 100 km!

Przyszłość dla elektryków jest dzisiaj

Zalety aut elektrycznych to nie jest odległa przyszłość. Już dziś oferują one niższe koszty eksploatacyjne w skali całkowitego użytkowania pojazdu: (w elektrykach wolniej zużywają się hamulce, zespół napędowy ma mniej elementów podatnych na awarie czy zużycie, jak turbosprężarka, koło dwumasowe, filtr DPF czy EGR, sprzęgło etc.), a jak pokazuje przykład elektrycznych osobówek, również baterie pozwalają na wiele lat eksploatacji bez znacznego zmniejszenia ich sprawności.

Kolejną korzyścią jest zaoszczędzony czas: elektrykiem możemy poruszać się po buspasach, więc nie stoimy w korkach, a w wielu miastach nie musimy płacić za parkowanie. Pamiętajmy również o projektach stref czystego transportu, które powoli powstają lub są planowane. W takich strefach ruch samochodów spalinowych będzie ograniczany częściowo lub całkowicie. Wówczas dostawczy samochód elektryczny będzie jedynym rozwiązaniem. Patrząc na tempo rozwoju spraw związanych z elektromobilnością, takie strefy w dużych polskich miastach mogą pojawić się lada dzień, co przyspieszy tempo wymiany floty na elektryczną.

Kurier w magazynie, w tle paczki

Dostarczajmy ekologicznie, czysto i bezszelestnie

Samochody elektryczne to również ograniczenie zanieczyszczenia środowisk miejskich spalinami oraz hałasem. Ma to bezpośredni wpływ na poprawę warunków życia mieszkańców ale również podwyższa komfort pracy kierowców i pozytywnie wpływa na ich efektywność. Dla pracodawców zachętą będą nadchodzące dopłaty do zakupu samochodów elektrycznych, niższe koszty eksploatacji w stosunku do aut spalinowych oraz możliwość swobodnego poruszania się po strefach czystego transportu. Dla kierowców doskonała dynamika, wygoda wynikająca z użytkowania auta z automatyczną skrzynią biegów (w elektrykach to standard) to również argumenty, które wpływają na chęć pracy w samochodach elektrycznych.

Elektromobilność z punktu widzenia obywatela miasta to działanie we wspólnym interesie całej społeczności. Z biznesowego punktu widzenia to bardzo wiele wymiernych korzyści. Obserwując branżę carsharingową można zauważyć, że samochody elektryczne błyskawicznie wypierają spalinowe odpowiedniki. Klienci chcą jeździć elektrykami. A skoro w codziennym przemieszczaniu się, w przewozie osób samochody elektryczne odnoszą takie sukcesy, to możemy być pewni, że „elektrorewolucja” pośród pracujących w mieście samochodów dostawczych zaczyna się już teraz.